Nr ISSN 2082-7431
Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie.
663 Dywizjon Samolotów Artylerii.








663 Dywizjon Samolotów Artylerii.


Po wydostaniu się z piekła (jakim były obozy pracy i miejsca zsyłek dla Polaków w ZSRR), licznych reorganizacjach i szkoleniach, 2 Korpus Polski, pod dowództwem gen. dyw. Władysława Andersa w końcu 1943 roku wylądował w opanowanym przez aliantów, włoskim porcie w Tarencie.
Biorąc pod uwagę specyfikę terenu w jakim miało wkrótce przyjść walczyć polskim żołnierzom, dowództwo korpusu dostrzegło konieczność wsparcia swojej artylerii poprzez jednostki lotnicze, które z nieograniczoną widocznością, mogłyby z powietrza kierować i korygować ogień dział.
W początkach 1944 roku podjęto decyzję o zorganizowaniu dywizjonu, który w angielskiej nomenklaturze nosi nazwę Air Observation Post (AOP - pol.: Powietrzny Punkt Obserwacyjny). Dywizjon ten miał podlegać bezpośrednio dowódcy 2. Korpusu Polskiego, a zatem formalnie nie byłby częścią Polskich Sił Powietrznych (w odróżnieniu do przykładowo Dywizjonów 309 i 318, które również działy na rzecz wojsk lądowych).

Do czasu osiągnięcia przez polską jednostkę gotowości bojowej, działania 2 Korpusu Polskiego wspierać miały wydzielone eskadry z brytyjskich dywizjonów 651 i 654. To głównie te jednostki korygowały ogień polskiej artylerii w czasie Bitwy o Monte Cassino, za co gen. Anders przyznał im prawo do noszenia odznaki 2KP (jeszcze w 1991 roku śmigłowce Lynx brytyjskiego dywizjonu 651 nosiły warszawską syrenkę).
Nie oznacza to, że Polacy nie mieli swojego wkładu w tej dziedzinie. W porozumieniu z amerykańską 5 Armią i brytyjską 8 Armią, utworzono Polską Eskadrę AOP. Amerykanie dostarczyli samoloty Piper L-4 Cub (od czego wzięła się nieoficjalna nazwa późniejszego dywizjonu - "Kubusie"), zaś Brytyjczycy dostarczyli 3 pilotów, którzy razem z polskimi oficerami artylerii tworzyli lotnicze załogi.
Tymi oficerami byli por. Sławomir Grodzicki, por. Adam Kijowski, por. Felicjan Perucki, por. Feliks Ruszała i ppor. Marian Stelnicki. W czasie Bitwy o Monte Cassino, 11 maja 1944 roku, samolot pilotowany przez capt. Wrighta z por. Kijowskim na pokładzie, na skutek ostrzału rozbił się o wzgórze. Por. Kijowskiemu udało się przeżyć, jednak był on ranny.
31 maja zatwierdzono organizację całkowicie polskiej jednostki, której nadano nazwę No. 663 (Polish) AOP Squadron. Jednostkę podporządkowano Śródziemnomorskiemu Dowództwu Sił Powietrznych. Z początkiem czerwca improwizowana polsko-brytyjska eskadra została rozwiązana.

Ponieważ polskie dywizjony liniowe notorycznie borykały się z brakami pilotów uznano, że lepszym rozwiązaniem będzie przeszkolenie oficerów artylerii w sztuce pilotażu, niż wyciąganie pilotów bojowych z jednostek liniowych i szkolenie ich w dziedzinie kierowania ogniem artylerii. W ten sposób w połowie czerwca 22 oficerów artylerii 2KP zostało wysłanych do Afryki na szkolenie lotnicze.
W Pretorii trzej oficerowie zostali odrzuceni przez komisję lekarską, zaś pozostali zostali skierowani do 62. Szkoły Lotniczej w Bloemfontein (dzisiejsze RPA), gdzie od 24 lipca do 5 października przeszli szkolenie w pilotażu. 18 oficerów uzyskało odznaki pilota. Wartym odnotowania jest fakt, że w trakcie szkolenia nie uszkodzono żadnej maszyny, zaś raporty mówią, że poziom pilotów określono jako "nadzwyczaj wysoki".

8 września 1944 roku, dowództwo 2KP wydało rozkaz o sformowaniu 663 Dywizjonu Powietrznych Punktów Obserwacyjnych. Dowódcą mianowano przebywającego na szkoleniu pilotażu kpt. Edwarda Pawlikowskiego. 2KP miał na potrzeby dywizjonu wystawić 19 oficerów i 101 szeregowych. Ponadto personel techniczny miał zostać uzupełniony o dodatkowych 2 oficerów i 43 szeregowych wystawionych przez Polskie Siły Powietrzne (personel PSP podlegał dowódcy Dywizjonu 318). Na stanie dywizjonu miało się znajdować 16 samolotów Auster.
28 października, 15 polskich pilotów powróciło do Włoch do bazy w Eboli, gdzie znajdowała się Szkoła Artylerii 8 Armii (3 pilotów, którzy zachorowali w Afryce przybyło do Europy z opóźnieniem). Tam pod dowództwem (awansowanego) mjr. Wrighta Polacy przeszli przeszkolenie w kierowaniu ogniem z powietrza na samolotach Auster III, IV i V.

Replika Austera V w barwach 663 Dywizjonu Samolotów Artylerii 2 Korpusu Polskiego we Włoszech w 1945 r.
Źródło: Domena publiczna.

24 listopada nazwa jednostki została ostatecznie zmieniona na 663 Dywizjon Samolotów Artylerii. Prawdopodobnie w tym samym czasie powstała odznaka dywizjonu: orzeł niosący pocisk artyleryjski na tle biało-czerwonej lotniczej szachownicy. Dywizjon nigdy nie otrzymał swoich liter kodowych, nie nanoszono na samoloty również odznaki dywizjonu. Jedynym elementem wyróżniającym maszyny, była typowa dla jednostek PSP biało-czerwona szachownica malowana na osłonie silnika.
14 grudnia szkolenie w Eboli dobiegło końca. 3 dni później, 17 grudnia 1944 roku cały personel dywizjonu po raz pierwszy zebrał się na nowym lotnisku, Montecorvino. Skład Dywizjonu przedstawiał się następująco:

Dowództwo:
D-ca kpt. Edward Pawlikowski,
Z-ca d-cy por. Bohdan Ruszyca,
Z-ca d-cy ppor. Bolesław Kuźmiński,

Eskadra "A":
D-ca por. Adam Kijowski,
por. Felicjan Perucki,
por. Stanisław Wasilewski,
ppor. Stanisław Jączek,
ppor. Marian Stelnicki,

Eskadra "B":
D-ca por. Ronald Filipowicz,
por. Sławomir Grodzki,
por. Jan Hryniewicz,
por. Stanisław Murzynowski,
ppor. Adam Nowotny,

Eskadra "C":
D-ca por. Seweryn Laskowski,
por. Mieczysław Okornicki,
ppor. Jan Paśnicki,
ppor. Stanisław Piotrowski,
ppor. Emil Skulski.

Między 30 grudnia 1944 roku a 10 stycznia 1945 roku nastąpiło przesunięcie kolejnych eskadr dywizjonu na lotnisko Villa Carpena, gdzie Polacy mieli się wdrożyć do lotów operacyjnych pod okiem brytyjskiego 654 Dywizjonu AOP, aby następnie go zluzować.
W tym okresie Polacy mieli działać na rzecz 15 Grupy Armii. Dywizjon został uznany za operacyjny z dniem 30 stycznia 1945 roku. Dzień później, 31 stycznia, Eskadra "B" została przesunięta na lotnisko Sarna, i rozpoczęła loty na rzecz polskiej 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Eskadra "C" została przesunięta do Castrocaro i zaczęła działać na rzecz Grupy Artylerii 2KP. Eskadra "A" po uzupełnieniu stanu samolotów rozpoczęła 7 lutego z lotniska Sarna loty na rzecz walczącej po stronie aliantów włoskiej Grupy Bojowej "Friuli".
9 lutego Eskadry "A" i "B" przeszły pod dowództwo polskiej 3 Dywizji Strzelców Karpackich. W tym czasie 2KP zluzował brytyjski 5 Korpus, obejmując odcinek frontu nad rzeką Senio. Pogoda i limity w przydziale amunicji dla artylerii 2KP ograniczyły aktywność dywizjonu do 75 samolotozadań, wykonanych w czasie 67 godzin. W ciągu tych lotów 24 razy udało się skutecznie nakierować ogień polskiej artylerii na wrogie cele, w tym 11 na jego stanowiska artylerii.

7 marca Eskadra "A" a następnie 11 marca Eskadry "B" i "C" zostały przebazowane do Corletto, w bezpośredniej bliskości frontu, dla wsparcia 5 Kresowej DP. Dla Dywizjonu rozpoczął się pracowity okres, który poprzedził wiosenną ofensywę aliantów. Loty na korygowanie ognia artylerii odbywały się na wysokości od 150 do 600 metrów, przez co samoloty narażone były na ogień artylerii przeciwlotniczej wroga.
Przełożyło się to na straty w jednostce. 10 marca ranny w nogę został por. Parucki (był to jego trzeci lot tego dnia), 22 marca poważnie uszkodzony został samolot pilotowany przez por. Boguskiego, zaś 24 marca uszkodzony został samolot pilotowany przez por. Paśnickiego. Marzec dywizjon zamknął wykonaniem 555 samolotozadań wykonanych, z których 289 przyniosło skuteczne nakierowanie ognia własnej artylerii. Sumaryczny nalot w marcu to 448 godzin.
1 kwietnia dywizjon wzbogacił się o sekcję fotograficzną pod dowództwem oddelegowanego z PSP F/O Włodzimierza Czupryka. 9 kwietnia rozpoczęła się aliancka ofensywa, która doprowadziła do zdobycia Bolonii przez 2 KP 21 kwietnia. 663 DSA miał w tym swój spory udział, kierując ogień kilu pułków artylerii jednocześnie. W tym czasie piloci mieli także możliwość współpracy z własnymi czołgami i kierowania ich ognia na wycofujące się czołgi nieprzyjaciela. Sukcesy te okupiono stratą por. Grodzkiego, którego Auster został zestrzelony chwilę po starcie i runął w płomieniach.

Dzień zdobycia Bolonii był też ostatnim dniem w jakim 663 Dywizjon wykonał lot operacyjny. Kwiecień zamknięto nalotem 588 godzin, w czasie których wykonano 572 samolotozadania. Za walki o Bolonię 8 pilotów odznaczono Krzyżem Virtutti Militari, zaś 9 Krzyżem Walecznych. Na sukces jednostki niewątpliwie ogromny wpływ miało wyszkolenie artyleryjskie pilotów. Każdy z oficerów posiadał kilka specjalności: d-ca baterii, oficer ogniowy, topograf, specjalista maskowania. Nie tylko wiedzieli jak naprowadzać ogień na cel, ale także ze swojego doświadczenia wiedzieli, gdzie tego celu szukać.
Od maja w związku z zaprzestaniem walk na froncie włoskim zadania dywizjonu zmieniły się na komunikacyjno-łącznikowe. W tym czasie jednostka wzbogaciła się o nieetatowego zdobycznego Messerschmitta Bf-108 Tajfun, na którym oprócz kokardy RAF wymalowano sporą Biało-Czerwoną szachownicę.
Dywizjon został rozwiązany w październiku 1946 roku. W czasie swego istnienia poniósł stratę 1 pilota poległego w akcji i 2 ciężko rannych.


Bibliografia:

Jerzy B. Cynk: Polskie Siły Powietrzne w Wojnie T.II, Gdańsk 2002
T. Królikiewicz, W. Matusiak: Polski Samolot i Barwa, Polskie Siły Powietrzne na Zachodzie 1940-1946, Warszawa 2014
A. Morgała: Polskie Samoloty Wojskowe 1939-1945, Warszawa 1976
J. Płoszajski: Technicy Lotnictwa Polskiego na Zachodzie 1939-1946, Warszawa 2007
Destiny Can Wait - The Polish Air Force In The Second World War, Nashville 1988.




powrót do spisu treści

© Copyright 2020 Redakcja Dws-xip.pl
Design by Scypion, Butryk